czwartek, 10 stycznia 2013

Hunkute Espresso

Muszę niestety i z przykrością przyznać i pewnie co niektórzy spojrzą na mnie z niedowierzaniem, ale podczas całego pobytu w Kanadzie i kilkudniowej wizycie w Londynie nie napiłem się czegoś tak okropnie dobrego jak espresso Hunkute Espresso od Tima....

...pewnie dlatego, że posiedziałem nad nią, pobawiłem się i sparzyłem sobie takiego kocura że od godziny niczym nie popiłem.... masakra!

espresso to singiel z Etiopii, Sidama, Dalle, Heirloom Sidamo type; myta

aksamitna cytrusowa kwasowość rozpływająca się w ustach, w aromacie i smaku bergamotka, cytryna, jaśmin. Nuty suszonych owoców, może morela? Słodki finisz....    

palona 4.12.12 zebrana w grudniu 2011


                 nie uderza- zachwyca - po stwierdzeniu z Leszkiem - możemy pożerać takie co chwilę - czasami żałuję, że jeszcze nikt nie stworzył produktu spożywczego jak ciastka, tarty, musu o smaku espresso z jasnych ziaren......   może kwestia czasu??

anyway:


  • doza 20g na vst, tamper płaski  
  • mielenie wiadomo - drobne (zdjęcie poniżej)



  • 28sekund
  • 48ml w filiżance







wszystko warzyłem. mistrzostwo. Zmęczyłem prawie całą paczkę dziś 250g,  jednak dopiero jutro otwieram Hunkute od Koppi... zobaczymy...

.
.
.
.
.
.
.

a i w końcu zaopatrzyłem się w swoją Wilfe.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz